sobota, 3 czerwca 2017

E P I L O G



Na końcu drogi każdego z nas czeka to samo. Nie ważne, czy jesteś pisarzem. Kwiaciarką. Szefem korporacji. Mechanikiem. Herosem. Matką. Ojcem. Kobietą. Mężczyzną.
Każdego z nas zabierze Śmierć.
I dlatego ważne jest, by pamiętać, że ta chwila może nadejść w każdej chwili. Musimy być przygotowani, nie będąc przygotowanym. Możesz zginąć w następnej godzinie. Czy zostawisz ten świat z poczuciem, że to było dobre życie? Że nie byłeś zamknięty w swojej małej, ciasnej głowie? Że zrobiłeś wszystko, by być dla kogoś promieniem przebijającym się przez grube, burzowe chmury?
Blondynka obserwowała, jak otwierają się wielkie, marmurowe drzwi. Nie było jej zimno. Czuła się odrobinę pusta w środku, ale nie samotna. Nie czuła bólu. Żalu.
Kobieta o oczach koloru czekolady podniosła wzrok. Siedziała nad robótką. Haftowała. Teraz nikt się tym nie zajmował. Ona tak.
I wtedy ją poznała. Nigdy jej nie opuściła. Opiekowała się nią, gdy była zamknięta. Jako jedyna nie brała ją za szaloną. Nie mogłaby tak pomyśleć o córce, którą stworzyła. Jedną, czystą myślą. Bo w tym świecie brakowało czegoś nieskazitelnego. Czegoś pięknego.
Musiała cierpieć, zanim się dowiedziała. Musiała zrozumieć, że ludzie potrafią być bezlitośni. I tylko miłość potrafi złagodzić ich mordercze instynkty.
Teraz była wolna. Od myśli. Zobowiązań. Złotowłosa piękność na Olimpie. Czysta. Nieskazitelna. U boku swojej matki, która stworzyła ją, by opiekowała się tą odrobiną promienia słonecznego, która budziła w ludziach miłość i wiarę. I tymi, którzy zostali urodzeni w jej blasku, by nieść światło.
Pozostawiła za sobą swoje dawne życie. Przyjaciół. Wianki ze stokrotek. I szum morza.
A oni?
Przetrwali wszystko. Przetrwali walkę o życie. Przetrwali, choć sami nie potrafią poradzić sobie z rozbitymi sercami. Razem będą musieli współpracować, by posklejać siebie na nowo, by znów uśmiechać się i śmiać bez poczucia winy. By zamieszkać w małym domku z białym płotem. I psem. Dziećmi. I nigdy nie zapomną, czego ich nauczyła.
Radości z każdego poranka, w którym budzimy się wolni.
Ludzie powoli wymazują z pamięci to, że w bajkach istnieje odrobina prawdy. Szczególnie tej, że istnieją szczęśliwe zakończenia. Jeśli na nie zapracujemy.
To brzmi jak początek pięknej, nowej historii. Przecież nie wszystko kończy się na postawieniu kropki w ostatnim zdaniu. To nowa historia, nadająca się na kolejną książkę. Ta dobiegła końca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są niezwykłą formą, która mnie motywuje i pozwala z Wami utrzymać kontakt. Za każdy dziękuje z całego serca.

.
.
.
.
.
.
template by oreuis