sobota, 2 lipca 2016

P R O L O G



Dam ci dwie szansę, aby uciec. To będzie najlepsza rzecz, jaką zrobiłeś w życiu i zapewne ostatnia, bo rzucę w ciebie nożem, który utknie w twoich plecach a wtedy będziesz błagał, bym zrobiła ci ostatnią łaskę.
A potem zrozumiesz, że nic ci się nie stało, a ból, który odczuwałeś, był tylko w twojej głowie. Nie oznacza to, że nie będziesz cierpiał.
To pierwsza szansa. Odwróć się na piecie i ucieknij, jeśli nadal chcesz utrzymać się przy zdrowych zmysłach.
Pozwól, że ci coś uświadomię. Zanim skończysz czytać to zdanie, zwariujesz i utkniesz w swojej małej, niewygodnej głowie.
Wszystko, co będziesz czuć, co będziesz widzieć, co będziesz robić, będzie jednym wielkim złudzeniem. Ale to nie znaczy, że jesteś szalony. Jednak w tej chwili mogę cię okłamać. Zdezorientowany? To dobrze. Im mniej wiesz, tym mniej spaw będzie odpowiedzialne za twoje szaleństwo.
Myjesz zęby. Czujesz miętę w uistach, przyjemne łaskotanie szczoteczki na dziąsłach. A pasta jest kwasem, który sprawia, że twoje pękne perełki rozpuszczają się i tak bardzo boli, szczególnie gardło, bo płyn dostał się do twojego przełyku.
Kroisz warzywa. Gdy wrzucasz je do wrzątku, by ugotować zupę, okazuje się, że brakuje ci kilku palców.
Gdy wracasz do domu, zaskakuje cię burza. Twoje całe ubranie nasiąka wodą, włosy zaczynają się kręcić a ty ślizgasz się, aż w końcu upadasz na śliski asfalt. Ale to nie jest zwykła deszczówka, bo deszczówka nie pachnie żelazem i nie barwi twojej białej bluzki na różowo. A z niedaleka, z dużą prędkością, nadjeżdża auto.
Teraz masz drugą szansę. Uciekaj tak szybko, na ile pozwalają ci twoje krótkie nogi. Nie potknij się. Każdy błąd może cię sporo kosztować.
Zapewne już rozgryzłeś, jak powinieneś zapobiec tym sytuacjom. Skoro zwykłe rzeczy są niebezpieczne, to niebezpieczne rzeczy są dozwolone.
Więc śmiało, polej się benzyną i zapal zapałkę. Wystarczy jedna iskra, byś się rozgrzał. Powodzenia ci życzę. Co za głupstwo! A podobno nie jesteś szalony...
Każdy, nawet najbardziej idealny plan miesza się z dozą szaleństwa. Musisz zaryzykować, jeśli chcesz, by twoje marzenia się spełniły. Znajdź ten cholerny sposób i uwolnij się z przeklętego kręgu, w którym cię zamknęłam.
Nie próbuj. Skaleczysz się, gdy będziesz próbował uwolnić się z liny, którą cię oplotłam. Zadaj sobie zasadnicze pytanie: czy to aby na pewno lina? Może to drut kolczasty pod napięciem? Może faktycznie byłoby lepiej, jeśli polałabym cię benzyną?
Teraz stoisz na krawędzi. Balansujesz jak akrobata na linie, by nie spaść w przepaść, w której czają się potwory. Szklana krawędź kaleczy ci stopy, krew spływa po gładkiej tafli przezroczystego lustra a ty nie oddychasz, bo każdy wdech i wydech jest zbyt niebezpieczny. Popatrz jeszcze raz w dół. I co widzisz? Odpowiedź jest fascynująca. Nie widzisz nic. Nidy nie było tutaj żadnych upiorów, żadnej krwi ani żadnej krawędzi. A wiesz dlaczego? Bo jesteś tutaj sam.
Tylko ty i twoja mała, niewygodna głowa.
Przez ten cały czas, wmawiałam ci, że jesteś szalony. Uwierzyłeś? Nie musiałeś. Ludzie uwierzą we wszystko, tylko nie w oczywistą prawdę. Bo jeślibyś w to uwierzył, naprawdę byłbyś szalony.
Widzisz linie mety? To nie meta. To dopiero start. Podobno uciekłeś i biegłeś tak szybko, że twoje serce omal nie pękło z wysiłku. Okłamałeś mnie? A może tylko stałeś i wyobrażałeś sobie, że uciekasz?
Kiedy usłyszysz strzał, podejmij trud i zacznij biec. Aż nie ujrzysz wyciągniętych ramion, gotowych cię złapać i przywitać ze łzami w oczach. I ty również płaczesz, bo uświadamiasz sobie, że to twoje ramiona.
Wytłumacz mi jedną rzecz: jak zamierzałeś uciec od samego siebie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są niezwykłą formą, która mnie motywuje i pozwala z Wami utrzymać kontakt. Za każdy dziękuje z całego serca.

.
.
.
.
.
.
template by oreuis